Paczka wraca do nadawcy; InPost zrywa z PZPN


Cztery lata jako główny sposor, a potem kurtuazyjne „all the best”. Nadzieja na spokojne przedłużenie kontraktu zderzyła się z chłodną kalkulacją biznesową

7 sierpnia 2026 Paczka wraca do nadawcy; InPost zrywa z PZPN

Z końcem lipca 2026 roku umowa pomiędzy Grupą InPost a Polskim Związkiem Piłki Nożnej wygasła i nie została przedłużona. Od sierpnia marka Rafała Brzoski nie finansuje już pierwszej reprezentacji mężczyzn ani kadr kobiecych i młodzieżowych. Co ciekawe, jednocześnie InPost nie znika z polskiego futbolu, a przenosi swoje miliony na PKO Ekstraklasę. Dla kibiców to nie tylko zmiana logo na ściance, lecz sygnał, że pieniądze i emocje coraz chętniej płyną tam, gdzie dostarczane są realne wyniki, a nie tylko rozczarowujące występy Biało-Czerwonych.


Udostępnij na Udostępnij na

Koniec największej współpracy PZPN

Partnerstwo zaczęło się w maju 2022 roku. Pierwsza umowa miała obowiązywać do lipca 2024, z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. Strony z tej opcji bardzo chętnie skorzystały. InPost pełnił rolę Sponsora Strategicznego reprezentacji Polski. Logo pojawiało się na odzieży treningowej, bandach podczas meczów w kraju, a bilety na spotkania kadry szły do kibiców właśnie przez usługi firmy. Współpraca objęła też projekty społeczne, w tym głośne akcje skierowane do młodych piłkarek. Wszystko szło dobrze i nic nie zapowiadało, że w najbliższym czasie nadejdzie koniec tej współpracy.

Portal SportMarketing.pl, który jako pierwszy napisał o wygaśnięciu kontraktu, szacuje, że do budżetu federacji wpływało około 10 mln zł rocznie. Przez okres trwania umowy, czyli cztery lata, daje to łącznie blisko 40 mln do budżetu związku. To czyniło porozumienie jednym z największych kontraktów prywatnej firmy w historii polskiego sportu. Prezes Cezary Kulesza dziękował za „inicjatywy budujące więź między reprezentacją a kibicami”, sekretarz generalny Łukasz Wachowski podkreślał wiarygodność PZPN w oczach wymagających marek. Ton oficjalny był kurtuazyjny. Jednak za kurtuazją stała konkretna wyrwa w kasie spowodowana ucieczką partnerów po słabych wynikach reprezentacji. Jak się okazało to InPost okazał się ostatnią deską ratunku i podstawą nowej piramidy sponsoringowej.

Brzoska wyczuwa sukces

O powodach rozstania nie trzeba było długo zgadywać. Reprezentacja i jej występy dostarczały w ostatnim czasie tylko straty, nie tylko finansowe, ale przede wszystkim wizerunkowe. Rafał Brzoska napisał wprost na X, że współpraca z PZPN dobiegła końca, życzy związkowi sukcesów. Wyjątkowo emocjonujący ostatni sezon Ekstraklasy skłonił InPost do nowego otwarcia. Budowanie siły piłki klubowej, tłumaczył, że to inna formuła, ale nadal zasilanie kadry w talenty.

Od sezonu 2026/2027 InPost jest oficjalnym partnerem PKO BP Ekstraklasy. Umowę ogłoszono 25 maja na Gali Ekstraklasy i ma ona trwać minimum trzy lata. To pierwszy ligowy sponsoring w historii firmy. W pakiecie znajduje się ekspozycja reklamowa, prawa wizerunkowe, bilety na 306 meczów w sezonie oraz aktywacje w aplikacji InPost Mobile i programie lojalnościowym. Prezes ligi Marcin Animucki mówił o rozwoju biznesowym i technologicznym rozgrywek. Brzoska wcześniej podkreślał, że przed ligą stoi 100-lecie i ambicje europejskie klubów. Paczka InPostu nie zniknęła z futbolu, ale zmieniła adresata na bardziej rentownego dla całej marki.

Kto zostaje przy reprezentacji?

Rozstanie z InPostem nie oznacza, że piramida PZPN runęła z dnia na dzień. Sponsorem Generalnym polskiej piłki pozostaje ORLEN, mecenas sportu w Polsce. Koncern wspiera reprezentacje i jest tytularnym partnerem m.in. ORLEN Ekstraligi kobiet oraz Pucharu Polski kobiet. Jednocześnie umowa z ORLEN-em również zbliża się do końca, a negocjacje, jak przyznaje Wachowski, trwają od około roku. To największy filar finansowy federacji i mecz o stawkę znacznie wyższą niż 10 mln zł po InPoście. Jeśli PZPN straci także takiego sponsora będzie można mówić o

W czerwcu 2026 PZPN przedłużył współpracę z FAKRO, partnerstwem liczonym od 2004 roku, jednym z najdłuższych w polskiej piłce. Wachowski i Kulesza podkreślali wtedy wartość relacji budowanych latami. Na koniec lipca Amazon.pl został oficjalnym partnerem ORLEN Ekstraligi kobiet i ORLEN Pucharu Polski kobiet, na zasadach umowy trzyletniej. Po wcześniejszym wejściu do grona także partnerów Ekstraklasy. W piramidzie niedawno widoczne były też marki takie jak Biedronka, STS czy Tyskie. Wiele kontraktów z ery 2023–2026 właśnie wchodzi w fazę renegocjacji. Federacja zapewnia, że prowadzi rozmowy z kolejnymi podmiotami i że „miejsce nie zostanie puste”, co oznacza, że mimo zakończenia współpracy są poszukiwani kolejni sponsorzy.

W jakim położeniu stawia to PZPN

Dla związku to nie dramat jednej nocy, lecz poważny test wiarygodności biznesowej. Wyrwa po InPoście, według mediów branżowych rzędu 10 mln zł rocznie, pojawia się w momencie, gdy kadra mężczyzn nie generuje premii za mundial, a wizerunek reprezentacji bywa kapryśny. Wachowski tłumaczy, że oczekiwania stron co do kwoty się rozjechały. Federacja uważała, że na poziomie sponsora strategicznego da się uzyskać więcej, InPost wybrał Ekstraklasę. Decyzję o braku przedłużenia obie strony opisują jako wspólną i podjętą już na początku roku. Od tego czasu PZPN miał pracować nad nowymi partnerami.

Mimo to położenie jest delikatne. Po pierwsze, znika największy prywatny sponsor strategiczny, a następcy jeszcze nie ogłoszono. Po drugie, rok 2026 to fala kończących się umów w całej piramidzie. Sekretarz generalny uspokaja. Budżet związku to około 500 mln zł, wpływy komercyjne i medialne miały w ostatnich latach rosnąć kilkukrotnie, a „piramida zostanie wypełniona”. Jednak uspokajanie opinii to jedno, a wypełnienie pustego slotu sponsora strategicznego w rynku, który coraz chętniej patrzy na kluby i ligę, drugie. Biorąc pod uwagę historię napięć na linii sponsorzy–PZPN. Choćby afera z lotem do Mołdawii w 2023 roku, gdy Brzoska głośno protestował przeciwko sugerowaniu udziału sponsorów. Federacja musi dziś sprzedawać nie tylko logo na bandzie, lecz wiarygodność procesów i czystość wizerunku, a jak wiemy miała z tym problemy w ostatnim czasie.

Liga bogatsza o konkretną bogatą paczkę

Dla PKO BP Ekstraklasy wejście InPostu to realny zastrzyk prestiżu i narzędzi digitalowych. Kluby zyskują partnera z ogromną bazą użytkowników aplikacji. Liga, aktywacje przy każdym z 306 meczów sezonu, a kibice obietnicę niespodzianek w InPost Mobile. W jubileuszowym, setnym sezonie rozgrywek to mocny sygnał, że polska liga potrafi konkurować o budżety, które kiedyś automatycznie szły do reprezentacji. Amazon.pl równolegle wspiera i Ekstraklasę, i kobiece rozgrywki PZPN. Pokazuje to, że biznes coraz częściej buduje portfolio wokół produktów z regularną ekspozycją, nie tylko wokół wielkich turniejów.

Dla reprezentacji skutek jest pośredni, ale ważny. Brzoska argumentuje, że silna liga zasila kadrę talentami i w teorii ma rację. Jednak w krótkim terminie PZPN musi załatać dziurę w budżecie, utrzymać ORLEN-a i znaleźć nowego sponsora strategicznego, zanim pustka w piramidzie przełoży się na cięcia w projektach młodzieżowych, kobiecych czy akademiach, które właśnie InPost chętnie podkreślał. Wachowski zapowiada nowe współprace „w ciągu kilku tygodni”. Kibice i kluby będą patrzeć, czy to mydlenie oczu, czy faktyczna obietnica.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze